logotype

Nabożeństwa

niedziela 10.00 i 18.00

wtorek 18.00

 czwartek: 18.00 (modlitewne)

  piątek 18.00 (młodzieżowe)

Terminarz

wrzesień 2017
P W Ś C Pt S N
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
Jestem alfa i omega – występ chóru „Deo gloria”

20 kwietnia 2016, Zuzanna i Robert Krzystyniakowie

jestemalfaiomegaJam jest alfa i omega [początek i koniec], mówi Pan, Bóg, Ten, który jest i który był, i który ma przyjść, Wszechmogący (Ob. Jana 1,8)

Czy słyszałeś o Nim? Czy Go znasz? Czy dostrzegasz wokół siebie Jego dzieła? Czy wiesz, co dla ciebie uczynił? Czy możesz nazwać się Jego dzieckiem? Kim dla ciebie jest ten, który zwie się „alfa i omega”?

Wiedz, że...
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
A wielkość jego jest niezgłębiona.
(...)
Łaskawy i miłosierny jest Pan,
Nierychły do gniewu i pełen łaski.
Dobry jest Pan dla wszystkich,
A miłosierdzie jego jest nad wszystkimi jego dziełami.
(...)
Bliski jest Pan wszystkim, którzy go wzywają,
Wszystkim, którzy go wzywają szczerze.
Spełnia życzenie tych, którzy się go boją,
A wołanie ich słyszy i wybawia ich.
(fragmenty Psalmu 145)

    Z woli Pana naszego i dzięki Jego łasce 3 kwietnia 2016 r. mogliśmy podzielić się dobrą nowiną z mieszkańcami miasta Lubina. Śpiewane pieśni, czytane fragmenty Słowa Bożego oraz krótki wykład wskazywały na Syna Człowieczego, naszego Pana i Zbawiciela – Jezusa Chrystusa. Wnikliwemu słuchaczowi dały możliwość odpowiedzenia sobie na pytania zawarte we wstępie.
   Cieszymy się, że tak wielu mieszkańcom Lubina udało się znaleźć czas, odrobinę czasu, wśród pędu i zgiełku życia, na chwilę refleksji o sobie, swoim życiu, swoim stosunku do Boga.

   Po co żyję? Po co tu jestem? Gdzie spędzę wieczność? - tymi pytaniami rozpoczął swój krótki, ale jakże wymowny wykład, brat Jarosław Domieniuk.

    Tak wiele starań czynimy, aby zabezpieczyć sobie życie na tej ziemi, zupełnie tak, jakbyśmy mieli tu żyć wiecznie… Tyle czasu i wysiłku poświęcamy na naukę, ochronę zdrowia, różne aktywności, osobisty rozwój i doskonalenie, na nasze hobby…, a ile z naszego czasu poświęcamy na to, co nigdy nie przeminie, na zabezpieczenie naszej wieczności? Popełnienie błędu w tej dziedzinie kosztować będzie bardzo, bardzo wiele. Nie możemy sobie pozwolić na taką lekkomyślność i nonszalancję!
    Wielu z nas ma Biblię. To jest Słowo skierowane przez Boga do człowieka, do każdego z nas. To jest instrukcja, jak dotrzeć do Nieba, jakie są Bożę oczekiwania i wymagania względem nas. Tak powszechny dostęp do Biblii, a jakże mało osób z niej korzysta! Jakie to przykre – nie znać woli Wszechmogącego Boga! Tylko z Biblii możemy się dowiedzieć, co zrobić, aby mieć życie wieczne.
    W jednej z ksiąg Starego Testamentu (IV Mojżeszowa 21,5-9) opisana jest bardzo ciekawa historia. Naród izraelski, który zaczął grzeszyć wobec Boga, ściągnął na siebie Jego gniew w postaci kąsających węży. Miały one śmiertelny jad, na który nie było lekarstwa. Wielu umarło. W końcu Izraelici zrozumieli swój grzech i poprosili Mojżesza o wstawiennictwo do Najwyższego. Pan Bóg zmiłował się nad nimi, dając im konkretne zadanie do wykonania. Dotyczyło ono sporządzenia miedzianego węża i umieszczenia go na drzewcu, nad ziemią, tak, aby każdy mógł na niego spojrzeć. Jeśli uczynił to z wiarą w Pana, zostawał uzdrowiony. W ten oto sposób Bóg zlitował się nad ludźmi tamtego okresu, dając im wybawienie.
    Zadałem sobie pytanie: Ciekawe, ilu z nich uznało, że to jest zbyt proste, aby było skuteczne, ilu z nich zlekceważyło ten środek i zakończyło swe życie w chorobie? Tak łatwo było przecież zakwestionować zasadność tamtej Bożej instrukcji. Jakże łatwo… Zastanawiałem się też, jak dziś zareagowaliby ludzie, gdyby podobny przypadek miał miejsce. Jak zareagowalibyśmy my…? Śmiertelna choroba, a ratunek na wyciągnięcie ręki – spojrzenie z wiarą na jakiegoś metalowego węża… A przecież świat zna tyle leków… Przecież nasza technika jest tak rozwinięta… Przecież to zbyt proste! No właśnie… Zbyt proste…
    Historia o miedzianym wężu będącym antidotum na śmiertelny jad to nic innego jak historia o grzechu, który jest dla nas nawet więcej niż śmiertelnym jadem. Grzech powoduje śmierć duchową, fizyczną i wieczną – wieczne potępienie! Jakże daleko idące konsekwencje niesie za sobą grzech! Biblia mówi, że każdy człowiek jest grzesznikiem, a kto twierdzi inaczej – kłamie. Każdy z nas został zatruty tym śmiercionośnym jadem, ale Pan Bóg, podobnie jak niegdyś, dał nam ratunek! Dał nam antidotum! Tym ratunkiem jest dla nas Jezus Chrystus, który wisząc na drzewie krzyża, podobnie jak wąż na drzewcu, daje ratunek i zbawienie każdemu, kto uwierzy w moc zbawczej Jego ofiary! Czytamy o tym w Ewangelii Jana 3,14-16. Mowa tu jest o wierze w Pana Jezusa, o żywej wierze, wierze, która pociąga za sobą zmiany w naszym życiu. Żywa wiara kieruje nas do Biblii, kieruje nas w stronę Pana Jezusa, do żywej relacji z Nim. Nie ogranicza się tylko do kilku słów i niedzielnego nabożeństwa, ale jest czymś znacznie, znacznie głębszym. Żywa wiara powoduje uznanie Jezusa panem naszego życia, podporządkowanie Mu każdej dziedziny, naszych relacji, marzeń, pragnień. Żywa wiara powoduje odcięcie się od grzechu, odwrócenie od zła i skierowanie w stronę Bożego światła! Bóg daje nam ratunek, daje nam zbawienie zupełnie za darmo, ale stawia konkretne warunki jego przyjęcia, skorzystania z niego. Tu nic nie dzieje się automatycznie! Człowiek musi zrozumieć swoją grzeszność, wyznać swoje grzechy Panu Bogu, naprawić wyrządzone szkody, odwrócić się trwale od grzechu, wyznać Jezusa panem swojego życia, oddać Mu swoje serce i żyć z Nim na co dzień! Niby takie proste, a jak niewielu decyduje się, aby pójść tą droga. Liczą oni na to, że „jakoś to będzie”, sądzą, że „to jeszcze nie ich czas”. Jakże srodze można się tutaj pomylić!
    Skonfrontujmy nasze życie z tym, co mówi do nas Biblia i czego od nas oczekuje Pan Bóg. Miejmy świadomość ugodzenia śmiertelną strzałą grzechu, ale też i świadomość ratunku danego od Boga w osobie Jezusa Chrystusa.
   Każdemu życzę, aby doświadczył osobiście tej łaski, o której dziś słyszymy. Nie czekaj, nie zwlekaj. Już dziś spotkaj się z Jezusem, porozmawiaj z Nim, zaproś go do swojego życia.

  A my, drogi Czytelniku, zostawiamy Ci nasze błogosławieństwo, parafrazę słów pieśni zaśpiewanej na koniec naszego koncertu:
Niech ci dziś Bóg błogosławi.
Niechaj toruje ci drogę.
Niech ci udzieli swej chwały.
Życie wypełni pokojem.



*******************************************


   Jesteśmy wdzięczni Panu Bogu za okazaną nam łaskę, dzięki której mogliśmy wykonać chociaż niewielką część pracy dla Jego chwały. To dzięki Jego obecności Słowo Boże padało na właściwy grunt. Wierzymy, że wyda ono owoc we właściwym, przewidzianym przez Pana, czasie.

jestemalfaiomega2