logotype

Nabożeństwa

niedziela 10.00 i 18.00

wtorek 18.00

 czwartek: 18.00 (modlitewne)

  piątek 18.00 (młodzieżowe)

Terminarz

czerwiec 2018
P W Ś C Pt S N
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
A gdzie jest dziewięciu?

1 lutego 2018, Wiesław Janik

a gdzie jest dziewieciuWieść o nauczaniu, a w szczególności o dokonywanych cudach przez Jezusa z Nazaretu, roznosiła się lotem błyskawicy po całej Judei, Galicji, Samarii i wielu innych miejscowościach.

A to dlatego, że ten Jezus mocą swego słowa uzdrawiał chorych, wzbudzał ludzi z martwych, karmił głodnych, rozmnażając chleb i ryby. Wypędzał również z ludzi demony, a także rozkazywał wichrom i burzom na morzu, i słuchały go. Do tego publicznie ogłaszał miłościwy Rok Pański, polegający na przebaczeniu popełnionych grzechów, pojednaniu z Bogiem i darowaniu życia wiecznego z Bogiem na wieczność. Nic więc dziwnego, że każdego dnia szły za Jezusem wielkie tłumy ludzi. Wielu z nich prosiło Jezusa o pomoc w różnych sprawach i problemach, i otrzymywało ją w trybie natychmiastowym.
    Tak też zdarzyło się pewnego dnia, że gdy przechodził między Samarią a Galileą, stanęło koło drogi dziesięciu trędowatych ludzi. Wszyscy oni wołali: „Jezusie, Mistrzu, zmiłuj się nad nami” (Łuk. 17, 11-19). Zgodnie z prawem Mojżeszowym Pan Jezus kazał im iść do kapłanów i pokazać się im. Wiadomym było, że przed kapłanami mogli stawić się zdrowi, bez oznak trądu. Tak więc onych dziesięciu uwierzyło i poszło zgodnie ze słowem Jezusa. Idąc tam, w drodze zostali uzdrowieni natychmiast, całkowicie. Oni to odczuli, zauważyli. Stał się cud! Na pewno przyglądali się sobie nawzajem, dotykali uzdrowionych miejsc. Krzyczeli z radością: Jesteśmy zdrowi! Naprawdę zdrowi!
    Biblia nie mówi nam, co oni dalej zrobili, czy poszli do kapłanów, czy też pobiegli do swoich rodzin, aby z radością pokazać im, że są już całkowicie zdrowi. Mówi natomiast, że jeden z nich, i to Samarytanin, gdy zauważył, że został uzdrowiony z tej strasznej choroby, pobiegł z powrotem do Jezusa. Upadł przed nim na twarz i dziękował mu donośnym głosem, chwaląc Boga. Wtedy Pan Jezus zadał takie pytanie otaczającym go ludziom: „Czyż nie dziesięciu zostało oczyszczonych? A gdzie jest dziewięciu? Czyż nikt się nie znalazł, który by wrócił i oddał chwałę Bogu? Tylko ten cudzoziemiec?” (Łuk. 17, 11-19).
    W tym pytaniu nie chodziło Panu Jezusowi, gdzie poszli uzdrowieni, ale dlaczego nie poczuli tej potrzeby wyrażenia wdzięczności i podziękowania temu, który ich uzdrowił z tej nieuleczalnej choroby i cierpienia. Tym samym Pan Jezus wyraził głęboki smutek z powodu braku wyrażania wdzięczności i oddawania chwały Bogu.
    A teraz odnieśmy przykład tego wydarzenia, drodzy czytelnicy, do samych siebie. Ileż to razy wołaliśmy do Boga: „Zmiłuj się nade mną. Daj ratunek i uzdrów z choroby. Daj pomoc w mojej rodzinie. Przebacz mi moje grzechy. Pobłogosław w drodze, w pracy”, a Pan Bóg wysłuchał modlitwy, dał pomoc, rozwiązał problemy. I grzechy przebaczył. I co? Na pewno byłeś szczęśliwy i radosny z tego powodu. Ale w tym miejscu pojawia się pytanie: Czy w pierwszej kolejności oddałeś chwałę Bogu? Czy podziękowałeś za jego ratunek, pomoc i błogosławieństwo? A do tego, czy opowiedziałeś innym ludziom, co uczynił dla ciebie Pan Jezus? Psalmista tak to wyraził: „Pójdźcie, słuchajcie wszyscy bogobojni, a opowiem, co On uczynił dla duszy mojej” (Ps. 66, 16). Czy jesteś tym „Samarytaninem”, który upadł na swoją twarz przed Panem? A może jesteś w gronie tych dziewięciu, którzy doznali pomocy, gdy wołali, a potem odeszli do swoich spraw, rodzin i towarzystwa, zapominając o Tym, który jest sprawcą twego szczęścia.
    Oceńmy, jaka jest wdzięczność ludzka wobec Boga. Tylko jeden z dziesięciu pamięta o tym, aby z radością wyrazić Panu podziękowanie i oddać chwałę żywemu Bogu. Natomiast Biblia wyraźnie pokazuje nam, jaką postawę należy zajmować wobec Boga.
    „Ofiaruj Bogu dziękczynienie i spełnij Najwyższemu śluby swoje! Wzywaj mnie w dniu niedoli, Ja wybawię cię, a ty mnie uwielbisz. Kto mi ofiaruje dziękczynienie, czci mnie. A temu kto nienagannie postępuje, ukażę zbawienie Boże” (Ps. 50, 14-15). Dalej powiada: „Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu i Ojcu, w imieniu Pana Jezusa Chrystusa” (Efez. 5, 20).
    Tak to jest, że wołających do Boga o pomoc i ratunek jest o wiele wiele więcej niż tych, którzy później dziękują mu i rozgłaszają Jego dobroć, łaskę i moc.
    Chcę w tym temacie zwrócić uwagę jeszcze na jeden aspekt, a mianowicie bywa tak, że w wielu dziedzinach naszego życia przez wiele lat korzystamy z wielu dobrodziejstw Bożych i mało to doceniamy. Natomiast jak pojawi się jakaś trudność, nieoczekiwana choroba lub doświadczenie, całkowicie zapominamy o wszystkim, czym obdarowywał nas Bóg i zaczynamy narzekać, szemrać, a nawet wyrażać żal do Boga, że takie przeżycie nas spotkało. Zamiast tego winniśmy w pokorze pochylić nasze głowy przed Bogiem, poruczyć się pod Jego kierownictwo i ochronę, a także powiedzieć tak, jak powiedział Job w swoim tragicznym położeniu: „Dobre przyjmujemy od Boga, czy nie mamy przyjmować i złego?” (Job. 2, 10).
    Drodzy czytelnicy i beneficjenci Bożych błogosławieństw, pamiętajmy, by zawsze i za wszystko dziękować Bogu szczerym sercem, swoimi ustami oraz oznakami czci i uwielbienia dla Tego, który jest naszym dobrym Pasterzem i sprawcą naszego zbawienia. Taka postawa jest i będzie zawsze miła w oczach Bożych.