logotype

Nabożeństwa

niedziela 10.00 i 18.00

wtorek 18.00

 czwartek: 18.00 (modlitewne)

  piątek 18.00 (młodzieżowe)

Terminarz

kwiecień 2017
P W Ś C Pt S N
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Niebezpieczna prośba

1 marca 2016, Wiesław Janik

niebezpieczna prośbaKażdy człowiek, gdy się zwraca z prośbą do kogokolwiek i o cokolwiek, to prosi o to, co jest lub będzie dla niego dobre, korzystne czy też potrzebne.

Czyżby więc ktokolwiek logicznie myślący chciał prosić kogoś o coś dla siebie, mając świadomość, że będzie to dla niego szkodliwe lub niebezpieczne?
    Niestety, ale tak się zdarza, że ludzie zwracają się z taką prośbą i wiecie do kogo? Do Boga!
Aby się upewnić, że tak naprawdę jest, przejdźmy do treści modlitwy Ojcze nasz. Pan Jezus nauczył jej swoich uczniów na ich prośbę, by wiedzieli, jak rozmawiać z Bogiem. Ale nie tylko oni mieli tak się modlić, lecz także i my dziś żyjący.
    W treści tej modlitwy znajduje się kilka próśb do Boga, a jedna z nich może stać się bardzo niebezpieczna, jeśli nie będzie przez nas spełniony umieszczony tam warunek, a mianowicie:
I odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom (Mat. 6,12). Niebezpieczeństwo tkwi w słowach jak i my. A więc chodzi o to, aby Bóg postąpił wobec nas dokładnie tak, jak i my postępujemy wobec ludzi, którzy zgrzeszyli wobec nas czy też wyrządzili nam jakąkolwiek krzywdę moralną, materialną i fizyczną.
  Jakże wielu ludzi codziennie wypowiada tę prośbę do Boga w modlitwie, nie zastanawiając się, co mówią. Natomiast w zaistniałych konfliktach z innymi ludźmi mówią: Tego ci nigdy nie daruję albo Ty mnie jeszcze popamiętasz. Następnie snują plany lub intrygi, jakby to najdotkliwiej pomścić swoją krzywdę, nosząc w swoim sercu pretensje, gniew i uprzedzenie.
   W takim to stanie klękają przed Bogiem i mówią: Ojcze, odpuść mi moje grzechy, tak jak i ja odpuściłem moim winowajcom. Zadajmy więc sobie pytanie, jaka powinna być czy będzie reakcja Boga wobec takich ludzi? Czy mogą oni oczekiwać od Boga przebaczenia swoich popełnionych grzechów i win?
    Pamiętajmy, że w odniesieniu do tej prośby zawartej w modlitwie, Pan Jezus dał wyraźny załącznik z takim ostrzeżeniem: Bo jeśli odpuścicie ludziom ich przewinienia, odpuści i wam Ojciec wasz niebieski. A jeśli nie odpuścicie ludziom, to i Ojciec wasz nie odpuści wam przewinień waszych (Mat. 6,14-15).
    Pan Jezus przestrzega nas, abyśmy nie byli podobni do złego sługi, któremu został odpuszczony dług, ponieważ nie byłby w stanie go nigdy spłacić (Mat. 18,27-35). Natomiast po otrzymaniu tak wielkiej łaski i miłosierdzia, jakiego doznał od swego Pana, nie zdecydował się przebaczyć i darować swemu bliźniemu - dłużnikowi, długu pięćset tysięcy razy mniejszego, chociaż go o to usilnie prosił. Rezultat tego był taki, że i wobec niego jego pan cofnął okazaną mu wcześniej łaskę przebaczenia. Straszne to!
   W odniesieniu do tego zadajmy sobie takie pytanie: Ile już nam Bóg przebaczył grzechów, upadków, z powodu których zasłużyliśmy na wieczne potępienie? A Pan Jezus wstawił się za nami do Ojca, gdy wyznawaliśmy swoje grzechy i prosiliśmy o przebaczenie, i przebaczył nam wszystko zgodnie z daną obietnicą: Takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi: Po upływie owych dni, mówi Pan, Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je. Dodaje: A grzechów ich i ich nieprawości nie wspomnę więcej (Hebr. 10,16-17).
    Dzięki ofierze Jezusa Chrystusa wypełniło się słowo: I was, którzy umarliście w grzechach i w nieobrzezanym ciele waszym, wespół z Nim ożywił, odpuściwszy nam wszystkie grzechy. Wymazał obciążający nasz list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami i usunął go, przybiwszy go do krzyża (Kol. 2,13-15).
    Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że nadal w wielu sytuacjach upadamy i jeszcze niejeden raz zdarzy się, że dopuścimy się jakiegoś grzechu? A w takiej okoliczności, aby utrzymać naszą społeczność z Bogiem, będziemy zmuszeni prosić Pana o przebaczenie mówiąc: Odpuść nam nasze winy... Wtedy Bóg to uczyni, ale pod warunkiem, że my z serca odpuściliśmy tym, którzy wobec nas zgrzeszyli. Przypomnijmy sobie, co powiedział Pan Jezus: A gdy stoicie i zanosicie modlitwy, odpuszczajcie, jeśli macie coś przeciwko komu, aby i Ojciec wasz, który jest w niebie, odpuścił wam wasze przewinienia. Bo jeśli wy nie odpuścicie i Ojciec wasz, który jest w niebie, nie odpuści przewinień waszych (Mar. 11,25-26).
    No dobrze, tylko pojawia się przy tym takie pytanie: Ile razy mam odpuszczać za to samo i temu samemu człowiekowi? O to samo zapytał też Piotr Pana Jezusa: Czy aż siedem razy? Pan Jezus powiedział: Nawet gdy trzeba to i siedemdziesiąt siedem razy, to znaczy zawsze (Mat. 18,21-22).
     Innym razem Pan Jezus tak wyraźnie ostrzegł swoich uczniów: Miejcie się na baczności, jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go. A jeśli się opamięta, odpuść mu. A jeśliby siedemkroć zgrzeszył przeciwko tobie i siedemkroć zwrócił się do ciebie mówiąc: Żałuję tego, odpuść mu (Mat. 18,3-5).
    Po tym ostrzeżeniu uczniowie byli tak poruszeni, że poprosili Pana: Przymnóż nam wiary.
Tak, zdolność całkowitego przebaczenia tak, aby w sercu i umyśle nie pozostawała żadna uraza, uprzedzenie, jest wskaźnikiem naszej miłości, wiary i dojrzałości duchowej. Nie ma takich krzywd, strat i cierpienia, których doznaliśmy, by mieć prawo ich nie przebaczyć winnej tego osobie. Żadnej też straty materialnej czy moralnego cierpienia nie można porównać z wartością życia. A jednak mąż Boży, Szczepan, którego kamienowano, zanim skonał, w cierpieniu modlił się do Boga: Boże, nie policz im tego grzechu. On nie tylko nie odgrażał się, ale modlił do Boga. Oto wspaniały przykład dla wszystkich, którzy doświadczają prześladowania, cierpienia i krzywd niewinnie, aby się modlić do Boga za swymi prześladowcami.
   A jak ta dziedzina przedstawia się w naszym życiu? Czy doznana przez nas Boża łaska i dobroć napełniła nasze serca miłosierdziem wobec innych ludzi? Tego właśnie oczekuje od nas nasz Zbawiciel. Oczywiście, sami z siebie nie jesteśmy w stanie tego dokonać, ale Duch Święty może nas do tego uzdolnić. Kto szczerze przebacza, ten nie daje ze swego, ale udziela z tego, co już otrzymał od Boga. Mamy przebaczać, tak jak nam Bóg przebaczył i chcemy, aby nam nadal przebaczał. Ale pamiętajmy o tym, że zgodnie z prawem obowiązującym w zakresie Królestwa Bożego, Bóg wtedy przebacza, jeśli i my przebaczamy.
    Przebaczanie i cierpliwe znoszenie doznanych krzywd, bez żadnego odwetu, ma być naturalną cechą dzieci Bożych. Gdy tak przebaczasz, to prawdziwie miłość Boża przepływa z twego serca na innych ludzi. Gdy jesteśmy w Zborze podczas Wieczerzy Pańskiej, a kielich Pański ze społecznością krwi Jezusa przechodzi z ręki jednego do ręki drugiego uczestnika, pijąc z niego, podkreślamy rzeczywisty akt przebaczenia i pojednania z Bogiem, jak również jedni z drugimi. Jest to najpiękniejszy obraz, jak powinniśmy jedni drugim przekazywać doznaną miłość i przebaczenie od Boga.
    Zadaję sobie czasem pytanie: Dlaczego obecnie podczas nabożeństw chrześcijanie zaniechali modlitwy Pańskiej Ojcze Nasz? Czyżby dlatego, aby nie wypowiadać do Boga tej uwarunkowanej prośby, gdy w sercach nie ma przebaczenia dla winowajców? Jeżeli tak, to taki wybieg nie rozwiązuje problemu przebaczania.
   Reasumując powyższe rozważanie tego tak ważnego tematu dla każdego chrześcijanina, należy wyciągnąć następujący wniosek: każdemu z nas pozostaje tylko jedna droga wyznaczona przez Pana Jezusa - zawsze szczerze przebaczać winnym, oddawać dobrym za zło, cierpliwie znosić i błogosławić. Wtedy będziemy mieli otwartą drogę do tronu łaski, aby otrzymać od Boga w Chrystusie łaskę przebaczenia i błogosławieństwa. Ap. Jan tak to określa: Umiłowani, jeżeli nas serce nie oskarża, możemy śmiało stanąć przed Bogiem. I otrzymamy od Niego o cokolwiek prosić będziemy, gdyż przykazań Jego przestrzegamy i czynimy to, co miłe jest przed obliczem Jego (1Jana 3,19-22).
    O! Jaki to wspaniały komfort duchowy i psychiczny dla osoby, która nie tkwi w nieprzebaczeniu i uprzedzeniu wobec innych osób. Wtedy może zawsze żyć, będąc wypełniona pokojem Bożym, a modląc się codziennie do Pana szczerze i w ufności odważnie mówić:
Odpuść mi moje winy, jak i ja odpuściłem wszystkim tym, co zawinili wobec mnie.