logotype

Werset na dziś

Kto mówi nierozważnie, rani jak miecz; lecz język mędrców leczy. Przyp.12.18

Nabożeństwa

niedziela 10.00 i 18.00

wtorek 18.00

 czwartek: 18.00 (modlitewne)

  piątek 18.00 (młodzieżowe)

Terminarz

listopad 2017
P W Ś C Pt S N
30 31 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 1 2 3
Cel życia czy życiowe priorytety?

1 stycznia 2016, Wiesław Janik

celTak. Rozpoczął się kolejny rok kalendarzowy. Rok 2016. Oczywiście, że nie wystąpiło w zawiązku z tym jakieś szczególne wydarzenie. Rok 2015 zakończył się w czwartek, a 2016. - rozpoczął się zgodnie z porządkiem dni w piątek i tak dalej biegnąc, nastąpią kolejne dni.


   Pomimo tego w tym szczególnym czasie należałoby się chociaż na chwileczkę zatrzymać, pomyśleć, rozważyć, zadać sobie pytanie: Czy dane nam będzie od Boga przeżyć cały ten rok? Codzienne komunikaty informują, ile ludzi każdego dnia kończy życie w różnych okolicznościach i to niespodziewanie. Poza tym żyjemy w szczególnym czasie. Przede wszystkim jest to czas wielkiego pośpiechu, planów, stawiania sobie rożnych priorytetów życiowych na dzień, na miesiąc lub cały rok. Taki stan dominuje we wszystkich warstwach społecznych oraz przedziałach wiekowych. Ludzie młodzi stawiają sobie plany w zakresie studiów, zdobycia dobrej pracy, zawarcia związku małżeńskiego itp., osoby w średnim wieku - awanse zawodowe, wychowywanie dzieci oraz budowy domów i wiele innych założeń. Realia życiowe jednak udowadniają, jak wiele z tych planów, pragnień i wysiłków okazuje się daremnymi, bo z wielu przyczyn nie zostają nigdy zrealizowane, co doprowadza ludzi do rezygnacji, załamania i utraty sensu życia. Wielu jest też takich, którzy nie zdołają osiągnąć upragnionego „szczęścia” z powodu nagłej śmierci. Bywa i tak, że niektórzy „szczęściarze” osiągają, realizują i zdobywają to, co zapragnęli z rynku tego świata, ale wtedy okazuje się, że nie stają się szczęśliwymi z tego powodu, jak się tego spodziewali. No bo przecież bogactwo ani zaszczyty, wysokie stanowiska czy też tytuły naukowe nie są w stanie dać człowiekowi trwałego i prawdziwego szczęścia czy radości, jakiego naprawdę potrzebuje. Jest tak, jak czytamy w Biblii: „I tak znienawidziłem życie, gdyż nie podobał mi się bieg rzeczy pod słońcem, wszystko bowiem jest marnością i gonitwą za wiatrem” (Kazn. Sal. 2; 17) oraz: „Lepiej jest mieć jedną garść pełną a przy tym spokój, niż dwie garście pełne, a przy tym trud i gonitwę za wiatrem” (Kazn. Sal. 4;6).
   Pan Jezus pewnego razu zadał takie pytanie, z którym każdy człowiek powinien się zapoznać i dać samemu sobie odpowiedź: „… Cóż pomoże człowiekowi choćby cały świat pozyskał, a na duszy swojej szkodę poniósł? Albo: co da człowiek w zamian za duszę swoją?” (Mk. 8; 36-37). W odniesieniu do tego pytania chcę szczególnie podkreślić, że każdy rozsądny człowiek powinien oprócz życiowych planów i stawianych priorytetów na pierwszym miejscu ustalić cel swojego życia. Powinien on być dokładnie przemyślany, pewny i oczywiście oparty na Bożym Słowie. Nie powinien ulegać zmianie w żadnych warunkach i okresach życia. Punktem wyjściowym do podjęcia takich decyzji musi być osobista wiara i pewność tego, że obecne życie w ciele jest krótkie, a zarazem jest okresem przygotowania się do wiecznego życia, które nigdy się nie skończy. Wiedzmy o tym, że uciekaniem od tego tematu nie zmienimy rzeczywistości tej prawdy. Przyjmijmy ją i poważnie potraktujmy, i sposób naszego życia dostosujmy do warunków postawionych nam przez samego Boga. Mówi o tym ap. Piotr w swoim przesłaniu: „Tego miłujecie, chociaż go nie widzieliście, wierzycie w niego, choć go teraz nie widzicie i weselicie się radością niewysłowioną i chwalebną, osiągając cel wiary, zbawienie dusz” (1 Piotra 1;8-9). Natomiast ap. Paweł tak określa swoje stanowisko w tym temacie: „Z Chrystusem jestem ukrzyżowany, żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus. A obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie” (Gal.2;20).
   Zależnie od naszej wiary i wybrania jedynego nadrzędnego celu dla naszego życia dostosujmy zasady naszego życia zgodnie z wolą Bożą. Zachęca nas do tego ap. Paweł w liście do Rzymian 8; 5-8: „Bo ci, którzy żyją według ciała myślą o tym, co cielesne. Ci zaś, którzy żyją według Ducha, o tym co duchowe. Albowiem zamysł ciała to śmierć, a zamysł Ducha to życie i pokój.”
   Czytając dokładnie Biblię dowiadujemy się o człowieku imieniem Ezdrasz, który na podłożu prawdziwej wiary w Boga i miłości do Niego, całkiem świadomie i zdecydowanie postawił przed sobą cel dla swojego życia. A był on taki: „Ezdrasz bowiem postawił sobie za cel: Zbadać zakon Pański i wprowadzić go w czyn oraz nauczać w Izraelu jego postanowień i praw.” Jaki zaszczytny cel! Oczywiście, gdy dalej czytamy, dokładnie go realizował.
   Również ap. Paweł na podstawie swojej wiary w Boże prawo i Jego obietnice, konsekwentnie zweryfikował swoje zrozumienie i ocenę życiowych wartości. Następnie zdecydowanie dostosował swoje życie do obranego celu życia. Czytamy o tym w liście do Filipian 3; 7-11: „Ale wszystko, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznaję za szkodę wobec doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, żeby zyskać Chrystusa”. Następnie we wszystkich okolicznościach życia i w czasie wielkich prześladowań zdążał wytrwale do osiągnięcia raz obranego celu. Sam też wyrażał taką opinię o sobie: „Bracia, ja o sobie samym nie myślę że pochwyciłem, ale jedno czynię: Zapominając o tym, co za mną i zdążając do tego, co przede mną. Zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie.” (Fil. 3; 13-14). Efektem takiej postawy, determinacji, poświęcenia i wierności Bogu, były słowa, które mógł na końcu swojej pielgrzymki napisać do Tymoteusza: „Albowiem już niedługo będę złożony w ofierze, a czas rozstania mego z życiem nadszedł. Dobry bój bojowałem, biegu dokonałem, wiarę zachowałem. A teraz oczekuje mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu da Pan, sędzia sprawiedliwy, a nie tylko mnie, lecz i wszystkim, którzy umiłowali przyjście Jego” (2 Tym. 4;6-8).
   Oto jaki otrzymaliśmy wspaniały wzór do właściwego wyboru nadrzędnego celu życia i jego realizacji.
No cóż, teraz pora na refleksje. Drogi czytelniku! A jaki jest nadrzędny i najważniejszy cel w twoim życiu? Czy był taki czas w twoim życiu, gdy przed Bogiem w pełni świadomości, na podstawie wiary, z miłości do Boga oraz z myślą o przygotowaniu się do wieczności, podjąłeś decyzje i postawiłeś dla siebie ten najważniejszy cel, którym jest osiągnięcie zbawienia i życia wiecznego z Chrystusem? Czy bez względu na to, czy twoje życie potrwa jeszcze w tym ciele tylko kilka miesięcy, czy też kilka lat, nie zejdziesz już nigdy z tej raz obranej drogi życia, bez względu na warunki dobre czy też trudne?
   W tej dziedzinie ap. Paweł posłużył się takim przykładem: „Czy nie wiecie, że zawodnicy na stadionie wszyscy biegną, a tylko jeden zdobywa nagrodę. Tak biegnijcie, abyście nagrodę zdobyli. A każdy zawodnik od wszystkiego się wstrzymuje, tamci wprawdzie, aby znikomy zdobyć wieniec, my zaś nieznikomy” (1 Kor.9;24- 27).
   Drodzy czytelnicy! Bądźcie tego pewni, że prowadząc życie na Bożych zasadach, mamy zagwarantowaną przez samego Pana Jezusa pewną pomoc, ochronę i zwycięstwo w zakresie życia doczesnego i wiecznego. Nie musimy się też lękać okoliczności i wydarzeń wśród narodów tego świata w przyszłych dniach tego roku i nie tylko. Słowo Boże pozostawia nam taką obietnicę: „... Pobożność natomiast do wszystkiego jest przydatna, ponieważ ma obietnicę żywota teraźniejszego i wiecznego. Prawdziwa to mowa i warta chętnego przyjęcia” (1 Tym. 4;8-11). Sam Pan Jezus tak powiedział: „Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść albo co będziemy pić, albo czym będziemy się przyodziewać? Bo tego tylko wszystkiego poganie szukają, ale Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mat. 6;31- 34).
   Na zakończenie tego rozważania życzę z całego serca wszystkim szanownym czytelnikom na wszystkie przyszłe wasze dni życia pełni Bożego błogosławieństwa w życiu osobistym, rodzinnym oraz duchowym w społeczności z Chrystusem w Duchu Świętym. Dołączam do tego słowa Psalmu 20.